Pacyfikacja wsi Kajetanowice – zbrodnia wojenna popełniona przez żołnierzy niemieckiego Wehrmachtu w trakcie kampanii wrześniowej 1939 roku.

Dodane przez admin - sob., 08/19/2017 - 18:00

Sławomira Mikulska-Jaśkiewicz

Dzieje miejscowości i parafii Garnek

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich

Oddział Parafialny w Garnku

7. II wojna światowa

Dnia 1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa ,

czas wielkiego egzaminu patriotyzmu wszystkich Polaków.

W okresie od 1 do 5 września ziemie wchodzące dziś w skład powiatu

częstochowskiego, a więc także i Garnek znalazły się w sferze działań

Wermachtu.

W tej pierwszej fazie wojny ludność cywilna poniosła szczególnie dotkliwe

straty: w zabitych, rannych i w mieniu.

W zbrodniczej napaści na Polskę hitlerowcy mieli na celu nie tylko

pokonanie polskiej armii, ale również wyniszczenie narodu polskiego.

Kajetanowice

Dnia 4 września armia niemiecka wkroczyła do Garnka i sąsiednich wsi.

Wojsko niemieckie maszerowało przez Garnek, Kuźnicę, Piaski,

Kajetanowice do Cielętnik.

Nocą z 4 na 5 września Niemcy zastrzelili 14 osób we wsi Piaski i podpalili 8 gospodarstw.

Wśród ludności powstała panika.

Pozostali przy życiu mieszkańcy opuścili swoje domostwa

wraz z dobytkiem kryjąc się w łąkach i lasach, z daleka od trasy.

Dużo osób ukryło się we wsi Kajetanowice, leżącej na skraju gminy tuż

pod lasem. Wiele tych osób pochodziło z Częstochowy. Przybyli tu do

rodzin i znajomych szukając bezpiecznego schronienia. Wszyscy uważali

wieś Kajetanowice za spokojną przystań.

Następnego dnia tą samą trasą ciągnęła armia niemiecka do Cielętnik.

Cały dzień 5 września 1939 roku minął spokojnie, nic nie zapowiadało tragedii,

jaka rozegrała się w nocy. O północy Niemcy wkroczyli do wsi Kajetanowice.

Zamordowano w bestialski sposób 109 mieszkańców tej wsi, w tym 29 dzieci szkolnych

oraz 17 nieznanych uciekinierów. Niemcy podpalili zabudowania.

Ocalały tylko trzy domy i kilka osób.

Pretekstem do tego morderstwa był rzekomo zabity

w przyległym do wsi Kajetanowice lesie żołnierz niemiecki.

 

Cecylia Klawe nauczycielka Szkoły Podstawowej w Piaskach udzieliła

pierwszej  pomocy pozostałym przy życiu mieszkańcom.

 

Tak wspomina tamten ranek w swoim pamiętniku:

 

"Gdy nastał dzień przybiegła do mnie 8-letnia dziewczynka, moja

uczennica Józia Wojciechowska ze wsi Kajetanowice, rozczochrana,

usmolona z opuchniętą buzią od płaczu i głodu.

"Przysłali mnie Tatuś, żeby Pani przyszła do naszej wsi z lekarstwami.

Są ranni i poparzeni, tak bardzo proszą". Umyliśmy małą, nakarmili.

Zabrałam opatrunki (bandaże udarte na prędce z prześcieradeł),

zostawiłam swoje chore dzieci w domu i poszłam .

 

Tej drogi nigdy nie zapomnę.

Żywej duszy w całej okolicy, ani w Piaskach nie było.

 

Musiałyśmy omijać trupy w Piaskach, tak bliskich znajomych.

Szkoła moja stała, jak widmo, wśród zgliszcz. Tylko 1 opalony kotek żałośnie

miauczał i biegł za nami.

 

W Kajetanowicach widok mrożący krew w żyłach.

 

Wśród dopalających się zgliszcz i trupów tyle moich dzieci szkolnych,

które jeszcze tak niedawno roześmiane wesoło bawiły się na boisku

szkolnym, tak pilnie uczące się.

Teraz leżą zmarłe w kałużach krwi.

Jedno zaryło rączkami w ziemię z okropnego bólu, inne z roztrzaskanymi czaszkami,

ze skórą ściągniętą z czaszki, z powykręcanymi nogami lub rękoma.

Wszystkie w ciężkiej męczarni pomordowane, leżały przeważnie

z wytrzeszczonymi od strachu oczami.

Tam znów ciężarna kobieta zmarła w okropnej męce.

Bezwstydne bestialstwo mogło tylko dokonać takiego czynu".

 

W swoim pamiętniku Cecylia Klawe zamieściła listę dzieci

zamordowanych podczas pacyfikacji wsi Kajetanowice:

 

Bolesław Olczyk, lat 13

Kazimierz Olczyk, lat 11

Kazimierz Łągiewka, lat 10

Genowefa Ciesielska, lat 12

Dzieciak przyjezdny, lat 5

Józef Tkacz, lat 14

Czesław Tkacz, lat 9

Józef Łęgowik, lat 19

Krystyna Tkacz, lat 4

Józefa Łęgowik, lat 16

Józefa Kalek, lat 3

Bronisław Wojciechowski, lat 15

Stanisław Wojciechowski, lat 18

2 chłopców z Częstochowy, po 13 lat

Stanisław Łęgowik, lat 15

Leokadia Łęgowik, lat 17

Helena Łęgowik, lat 9

Zygmunt Mielczarek, lat 14

Stefan Mielczarek, lat 15

Józef Mielczarek, lat 19

Stanisław Ślęzak, lat 14

Antoni Ślęzak, lat 20

Wincenty Pałacik, lat 16

Stefan Pałacik, lat 14

Władysław Tkacz, lat 18

Wojciech Lara, lat 15

Stanisław Walaszczyk, lat 2

Szczepan Lara, lat 18

Dziecko zastrzelone na rękach matki, bez imienia

Komentarze

admin

pt., 09/01/2017 - 20:14

- Drodzy rodzice – pisał do rodziny w Kolonii w początkach listopada 1939 roku 22-letni żołnierz Wehrmachtu z okupowanej Polski. Służba jest uciążliwa, stąd będę pisał najwyżej co drugi-czwarty dzień. Dzisiaj proszę przede wszystkim o pervitin... Wasz Hein. W maju 1940 roku dopytywał: Czy moglibyście zorganizować mi trochę pervitinu na zapas? Dwa miesiące później poczta polowa przesłała do Kolonii natarczywą prośbę, tym razem z Bydgoszczy: Przyślijcie szybko jeśli tylko możecie trochę pervitinu. Nadawca tych listów zyska po latach międzynarodową sławę – to Heinrich Böll, który w 1972 roku otrzyma jako pierwszy Niemiec po wojnie, literacką nagrodę Nobla.

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1510616,1,wehrmacht-na…